Budżetowy czy droższy gramofon – co zmienia się w dźwięku
Przy pierwszym zakupie gramofonu większość osób zadaje sobie to samo pytanie: czy różnica między modelem za kilkaset złotych a tym za dwa tysiące jest słyszalna od razu, czy to raczej kwestia wiary i marketingu. Odpowiedź jest bardziej zniużansowana, niż sugerują to sklepowe półki. Największą różnicę na starcie robi nie sam przetwornik, lecz jakość ramienia, wkładki i precyzja montażu. Tanie konstrukcje często mają plastikowe ramiona, które nie trzymają geometrii, oraz wkładki, których igła zbiera więcej szumu niż muzyki. To słychać natychmiast na każdym nagraniu, niezależnie od gatunku.
W przedziale do tysiąca złotych można już znaleźć modele, które grają przyzwoicie, ale wymagają świadomego wyboru. Warto wtedy sprawdzić, jak wypada ranking gramofonów do 1000 zł, bo pozwala on odsiać konstrukcje z wadami fabrycznymi i skupić się na tych, które mają sensowny stosunek ceny do jakości. W tym pułapie cenowym dostajesz zwykle napęd paskowy, podstawową wkładkę MM i ramię, które nie psuje tego, co odtwarza. Nie ma co liczyć na regulację VTA ani na cięższy talerz, ale da się z tego zrobić zestaw, który nie męczy uszu po godzinie słuchania.
Droższy model, powiedzmy w okolicach dwóch–trzech tysięcy złotych, zmienia przede wszystkim stabilność obrotów i izolację od drgań. Lepszy silnik i solidniejsza podstawa przekładają się na cichsze tło i lepszą separację instrumentów. Wkładka z wyższej półki wyciąga więcej detali z rowka, zwłaszcza w górnych rejestrach, gdzie tanie igły potrafią siać ostrością. Do tego dochodzi ramię o mniejszej masie efektywnej, które lepiej współpracuje z nowoczesnymi wkładkami. Różnica nie jest kosmiczna, ale słyszalna – pod warunkiem, że reszta toru, czyli wzmacniacz i kolumny, nie dusi tych subtelności.
Ostatecznie wybór sprowadza się do tego, ile płyt zamierzasz słuchać i jak bardzo zależy ci na spokoju. Jeśli to ma być sprzęt do codziennego, wieczornego słuchania kilku ulubionych albumów, dobrze dobrany budżetowy gramofon w zupełności wystarczy. Jeśli kolekcja rośnie, a ty zaczynasz słyszeć różnice między tłoczeniami, droższy model zwróci się w postaci mniejszej irytacji i większej przyjemności. Nie ma tu jednej właściwej odpowiedzi – jest tylko ta, która pasuje do twoich uszu i portfela.